Big Western (pol. duży film o kowbojach)

Obrazek

Soczysta wołowina, pachnąca prażona cebula, świeża sałata, pomidor, ser cheddar, bekon i sos Western dla prawdziwych kowbojów – tylko w naszej kanapce Big Western. Zgłodnieliśmy! Kto jest z nami? – w taki sposób i takim zdjęciem swój najnowszy wypust na oficjalnym polskim fanpage’u reklamuje firma McDonald’s.

Zacznijmy od nieprzyjemności związanych z jej nabywaniem. Ekipa w Blue City ciągle się nie wyrabia, kolejki można zacząć liczyć w kilometrach, a po zapłaceniu i tak nadal trzeba odczekać swoje, bo kanapki na ladzie nie ma. Obie Big Western zostały zamówione w zestawach powiększonych – koszt samej kanapki to 11.90zł a zestawu 18.90zł. Jedna z nich bez prażonej cebulki, co dla ekipy pozornie nie stanowiło problemu – pudełko z naklejką „specjalnie dla Ciebie” i wydrukiem o braku prażonej cebulki (niem. rostzwiebeln) trafiło w ręce towarzyszki spożywania, lecz tuż po otwarciu ujawniło swą okropną tajemnicę. Wraz z brakiem prażonej cebulki spostrzeżono brak pomidora – kolejka tak zachęcała do złożenia reklamacji, że aż zrezygnowałem.

Wracając do samej kanapki zacznę od obalania mitów: od kiedy wołowina w Mcu jest soczysta? I czemu sos Western jest dla prawdziwych kowbojów? Czy to oznacza, że nie powinienem go jeść?  I czy zgłodniałem po przeczytaniu samego opisu? Nie.
Po pierwsze pudełko sprawia dobre wrażenie, jest szerokie, długie i dosyć wysokie. Sama kanapka jest gruba jak Kate Moss. Oprócz średnicy jej gabaryty są mierne. Co prawda burger jest grubszy niż standardowy, ale na niewiele się to zdaje gdyż bułka jest dużo bardziej płaska niż w materiałach marketingowych a w skład sekcji warzywnej wchodzą jedynie sałata i pomidor, które nie są w stanie nadać jej objętości.
Przechodząc do smaku zacznę analizę od warzyw – sałata wypada z kanapki, jest świeża (w końcu mamy wiosnę) i chrupiąca, pomidor jest tak pomidorowy jak biała jest Bielsko-Biała latem. Burger w mojej kanapce był duży, łykowaty, ani trochę soczysty, a miejscami wyglądał jakby ktoś wycierał nim podłogę, na której rozsypała się gruboziarnista sól. Boczek jest smaczny i bardzo wyrazisty mimo tego, że cieńszy niż granica między byciem asertywnym a aroganckim. Sera jest zdecydowanie za mało jak na taką średnicę burgera i mimo, że smaczny to jest niemal niewyczuwalny w całości. W teorii to sosy powinny dopełniać smaku kompozycji, w praktyce niestety tak nie jest. O ile sosu kanapkowego, który swoją drogą smakuje po prostu jak majonez, jest odpowiednia ilość, o tyle sosu Western jest tyle, że po wsiąknięciu w bułkę pozostaje go mniej niż włosów na głowie Stanisława Tyma. Cały psikus sosu Western polega na tym, że jest on po prostu sosem BBQ pod inną nazwą – a sos BBQ w sieci McDonald’s jest mało intensywny i niezbyt smaczny – łącząc oba fakty jesteśmy bliscy katastrofy. Prażona cebulka to najjaśniejsza strona tej kanapki – jest smaczna, chrupiąca i aromatyczna. Wszystko zamknięte jest w beżowej bułce, która tak naprawdę nie ma w sobie zbyt wiele smaku, jest dosyć płaska i twarda.
Frytki przesolone, cola miała odpowiednią temperaturę. Uroku spożywaniu dodawały uśmiechnięte buzie jedno i dwulatków, którzy nie mogli sobie poradzić ze spożyciem Cheeseburgera z zestawu Happy Meal – Pomóż mi, mamo!

Podsumowując: kanapka Big Western to kolejny produkt McDonald’s niewarty swojej ceny – jeżeli trafi Wam się burger, którym ktoś nie zamiatał podłogi, więcej sosu i pomidor to może dzięki bekonowi i cebulce poczujecie smak Dzikiego Zachodu zamiast smrodu amerykańskiego marketingu. Kanapka jest tak zwykła i nieodpowiednio zestawiona, że aż ciężko mi ją polecić z czystym sumieniem… Dobrze, polecam, ale na Waszą odpowiedzialność.

Reklamy

4 thoughts on “Big Western (pol. duży film o kowbojach)

  1. gdy zacząłem czytać pomyślałem „o kierva! w końcu coś nowego” i im dalej czytałem tym mój zapał był słabszy aż w końcu całkowicie zgasiło go info, że sos to bbq.. tak czy siak kanapki spróbuję, bo ludzie wiedzieć co w trawie piszczy..

    i takie moje 5gr a propos mięska – powiem ci szczerze, że na mięsku (wołowym) zawiodłem się jedynnie w przypadku któregoś wrapa gdzie kotlet był poszarpany i faktycznie miał konsystencję mopa – w pozostałych kanapkach mogłem jedynie narzekać na suchość..
    i tutaj tips 😀
    zamawiając możesz powiedzieć, że chcesz kanapkę z „nieodsączonym” mięskiem.
    mięsko gdy jest ściągane z grilla jest brane na packę, dociskane drugą packą i odsączane na bok. bez tego zabiegu patty jest soczysty, mięciutki, aromatyczny i wiesz, że kanapka nie leżała długo w ladzie (bo jest specjalnie dla ciebie).
    z takim właśnie mięskiem biorę „royala plaina” czyli bułka-ser-mięsko-ser-bułka – bez keczupów, cebulek itd. do tego gdy w tej kanapce mięsko jest nieodsączone i dobrze przyprawione (też można powiedzieć żeby nie żałował przyprawy na mięsko) to po prostu niebo w gębie!

    • spróbowałem 😀 i przyznam – średniawa ta kanapka.. teoretycznie do tej (podobnie jak do paru innych) nie odsączają mięska (chociaż jak na grillu bedzie n00b to i tak odsączy), wiec jego suchość to efekt leżenia w ladzie, więc trzeba ją inaczej uspecjalnić np. połową sałaty, albo brakiem pomidora..
      no nic.. czekam na powrót tasty’iego

  2. Pingback: Orient po polsku w amerykańskiej sieci. | Żółw ocenia nieco pożywienia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s